O nas · Walim, Góry Sowie
Mały lokal. Wielkie apetyty.
U Suchej to historia, która zaczęła się od zwykłego pomysłu: robić jedzenie, które sami chcielibyśmy jeść. Bez gwiazdek, bez szyldów, bez udawania - po prostu porządnie, domowo i z humorem.

Jak to się zaczęło
Walim to miejsce, w którym spotyka się historia Gór Sowich, turyści z całej Polski i górskie powietrze, które działa na apetyt jak klakson na gołębie. Ktoś musiał tych ludzi nakarmić - i tak powstało U Suchej.
Zaczęliśmy od klasyków, które wszyscy znamy z domowych kuchń: sznyta, bigos, smalec, pierogi. Potem doszedł Dziadoburger i reszta street foodu. Zasada od pierwszego dnia jest ta sama: smażymy tak, jak dla swoich - bo w Walimie swoi to my wszyscy.
Dziś mamy lokal przy ul. Adama Mickiewicza 12 i foodtruck, który wozi nasz smalczyk po całym Dolnym Śląsku. Receptura Pierogów Suchej wciąż znana jest tylko dwóm osobom, a we wtorki i środy na specjalną okazję pieczemy golonkę - bo dobre rzeczy wymagają czasu.
Stawiamy na sąsiadów. Naszym stałym klientom są przede wszystkim seniorzy z Walimia i okolic - dla nich gotujemy domowo, serwujemy porcje „na już" i zostawiamy miejsce na spokojną pogawędkę. U nas nikt nie jest anonimowy.
U Suchej w liczbach
Dane świeże, dokładne i w 100% prawdziwe. No, może w 99.
130 tys.+
turystów rocznie w Walimiu
I każdy z nich prędzej czy później robi się głodny. Serio, to świetny biznesplan.
Codziennie
nowa zupa i drugie danie
Każdego dnia coś innego na garaku - pytaj, co dziś wyszło z kuchni.
10 zł
najtańsza pajda ze smalcem
Uczta godna budżetowego króla - za samą dziesiątkę.

